Vans, Kenzo i inni – znakomite połączenie

Firma Vans lubi współpracę. Wniosek ten można łatwo wysnuć patrząc na dotychczasowe kolaboracje kalifornijskiego producenta obuwia z innymi firmami. Poza wartością marketingową tego typu akcje pozwalają wymienić doświadczenia oraz stworzyć nietypowe kolekcje, które nierzadko stają się istnymi białymi krukami w związku z niewielkimi nakładami niektórych z nich.

Kenzo to jedna z tych znanych marek, która zgodziła się na współpracę z Vansem. Efekty możemy podziwiać w tegorocznej kolekcji, choć zaprezentowano nam dopiero jeden model, z trzech zapowiadanych. Pozytywne głosy ze strony krytyków oraz klientów pozwalają przypuszczać, że inicjatywa ta będzie zdecydowanym sukcesem.

Inną firmą, z którą Vans również wszedł w kolaborację jest Syndicate, producent specjalizujący się w stosowaniu nietypowych rozwiązań w tworzeniu obuwia. I to właśnie dzięki temu wspólna współpraca stała się możliwa, gdyż kierownictwo Vansa szukało właśnie takiego partnera, który wprowadzi atrakcyjny i szalony pierwiastek, nic więc dziwnego, iż wybór padł na Syndicate.

Jedną z ciekawszych kooperacji Vansa było porozumienie się z hawajskim skateshopem I4nimation, która zaowocowało oryginalną przeróbką butów z serii Chukka Low. „Rattles”, bo ta się owa przeróbka nazywa, to stylizacja warstwy wierzchniej na skórę grzechotnika. Pomysł ten bardzo spodobał się klientom, lecz nakład tej edycji wynosił zaledwie 200 sztuk, co oznaczało, że spora ilość zainteresowanych musiała obejść się ze smakiem.